Myślałem, że na początek błysnę wiedzą skąd ten cały szał sylwestrowy wziął się, wchodze na Wikipedię, a tam jej założyciel prosi o pomoc, bo serwis pada, serwis z któego korzysta 1/3 wszystkich osób podłączonych do netu na świecie.
Nie znalazłem jednak niczego intgeresującego:(.
Barnaba w swoim wpisie lub, jak mówią niektórzy w felietonie, odniósł się do żerowania na blogersach przez portale - to prawda, bo mają nas admini przeważnie w nosi, nie odnoszą się z entuzjazmem do proponowanych zmian, w żaden sposób nie poromują piszących blogi, już nawet Onet jest bardziej friendly. Z drugiej strony mamy swój kawałek sieci za darmo, miejsce, gdzie możemy dać upust swoim frustracjom, radościom, wątpliwością. Spece od netu mówią, że pisanie o sobie nie ma żadnej wartości handlowej, już lepszy jest po tysiąckroć blog specjalistyczny super z którego korzysta kilka osób.
Ja mam tego swojego bloga z akademią smaku, który jest na innych zupełnie prawach - no powiedzmy np. że mógłbym teoretycznie czerpać profity z reklam osobiście, ale blog zawieszony poza serwisem jest bez pozycjonowania niewidoczny dla ludzi, a mnie już na nim nie chce się pisać.
Wkurzyła mnie w ostatnich dniach polityka - wybór nowego dyrektora Programu III Polskiego Radia - pełniącą obowiązki dyr Magdalenę Jethon zastąpił dyrektor z zawodu Sobala. Szkoda, że bojownik PIS zmiótł Jethon, która przywróciła Trójce blask, nawiązała porozumienie ze słuchaczami, którzy społecznie wpłacili 700 tys zł w tym roku na rozwój swojego radia, autorskich programów. Szkoda.
Rozumiem, że teraz już nie jeden Pan Redaktor będzie jeździł do Jarosława Kaczyńskiego żeby nagrać program wieczorem i puścić go na żywo rano, bo Prezes nie lubi rano wstawać. Przykre.
Mój bal sylwestrowy zaczyna się o 16:30, więc pora już złożyć Wam życzenia zdrowia, miłości, szczęścia, pomyślności - to chyba coś innego niż szczęście, pieniędzy również, bo przez tych cholernych Fenicjan nie da się bez nich żyć, zdrowych dzieci tych co są i tych co się pojawią wkrótce, suksesów w pracy, natchnień twórczych, weny do pisania, braku konfliktów, dalekich podróży po świecie i w głąb siebie, polubienia siebie i innych, uśmiechu na twarzach i w sercu, sportu dla zdrowia i zdrowia dla sportu.
Te co można całuje, tych co można ściskam serdecznie - spotkajmy się w tym miescu za rok w komplecie, w lepszej jeszcze kondycji.
kolejny rok dobiega końca i coraz mniej uwagi poświęcam mijającym latom. Może to sędziwy wiek na to wpływa, może lęk przed zamąceniem lustra wody, lepiej przemknąć się niepostrzeżenie, może To co kieruje naszymi losami, nie będzie zajmowało się moją marną osobą.
Zawodowo - muszę wykazać się większą konsekwencją, szczególnie jeśli chodzi o kotrolę wydatków firmy, myślę, że gdybym w kilku pozycjach przykręcił kranik, to może kryzys kryzysem, ale środki na premie świąteczne, czyli tzw. karpia znalazłby się. Chyba niepotrzebnie przystałem na kilka podwyżek wynagrodzeń i to w dużej mierze wydrenowało fumdusze firmy.
Umysłowo - to będzie następny rok bez podejmowania, żadnych wyzwań związanych z dalszą nauką własną. Pewnie ze dwa, trzy szkolenia, ale żadnej kolejnej podyplomówki. Przymierzałem się do zarządządcy nieruchomości, ale nie chce mi się. Dobrze mi, nie uczyć się i niech tak zostanie, jeszcze przez czas jakiś. Firma wysyłała mnie na studia związane z BHP, ale nie, dziękuję. Wystarczy mi odpowiedzialności na tym poziomie, co jest. Mały plan na 2010 - cholerny angielski, wstyd, żeby mając w domu szkołę języków, doktorantkę filologii angielskiej, Młodą z jej certyfikatami nie mam w sobie konsekwencji, aby to wykorzystać. Nie wiem, czy w tym roku poprowadzę więcej niż dwa wykłady - tu nasunęły mi się poważne wątpliwości, czy warto się produkować i stanowić alibii dla wyjazdów różnych dyrektorów z branży...
Sportowo - to będzie rok roweru, co jest jasne, ale być może w wydaniu szosowym oraz nordica, którego bardzo polubiłem, nie bacząc na stada psów. Wczoraj mijałem około 20 szt w lesie - jeden w kagańcu. Z psami nie ma żartów, nad Wisłą w ubiegłym miesiącu zagryziony został biegacz, którego pogryzł pies, przegryzł mu tętnicę na nodze. Jeszcze spróbuję od wiosny wrócić do tenisa lub squasha - będzie to ostatnie podejście.
Osobiście - być może za późno, ale zacząłem bardziej rozumieć samego siebie, wypracowałem sobie pewną wstrzemieźliwość emocjonalną, nie daję się zbyt często wyprowadzić z równowagi, ale zdarza mi się. Zbyt dużo czarnowidztwa we mnie, wyglądania za 5 róg, przewidywania najgorszych wariantów. Postaram się również zgodzić na samotny wyjazd Młodej do Anglii, ale będzie ciężko, nie wiem, czy uda mi się wygrać z samym sobą.
Nałogowo - ograniczyć korzystanie z internetu, to olbrzymia starata czasu. Blog, poczta. Unikać niepotrzebnych wzruszeń w postaci jałowych sporów z obcymi ludźmi i co z tego, że się z nimi nie zgadzam, każdy niech żyje dla siebie i nie ma co ewangelizować.
Może pozostanie więcej czasu na czytanie, stosy książek rosną niepokojąco i obawiam się, że nie przeczytam do końca życia tego co już nagromadziliśmy.
Nalewkowo - rozdałem trochę nalewek, ale ciągle robię je w zbyt małych ilościach, aby oddawać bez bólu. W sobotę pozyskałem jeszcze kilku fanów moich alkoholi.
Przyjacielsko - mam niewielu przyjaciół, ale nadszedł czas kolejnej weryfikacji, chyba pora w kilku przypadkach powiedzieć dość, chyba nie warto odnawiać kilku starych przyjaźni, dobrze, że po latach doszliśmy z Angelem do prawie normalnych stosunków z naszymi bardzo serdecznymi przyjaciółmi mieszkajacymi nieopodal.
Wyjazdowo - tu pole do popisu jest niezwykle duże. Ale Rumunia z przelotem przez winnice Węgier, Portugalia lub północ Włoch, Wyspy Kanaryjskie lub Sri Lanka. Kuba odpływa sobie jeszcze dalej niż wskazywałalby to geografia.
Rok będzie ciężki, wybory samorządowe, które mogą wpłynąć na dalsze moje losy, wprowadzenie Vat w kurasach językowych od 2011, co może wpłynąć na finanse rodzinne, wysłanie podania do Oxfordu przez Młodą we wrześniu, co może bardzo zmienić nasze życie.
czwartek, 11 marca 2010
Licznik odwiedzin: 288312
| « grudzień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

raz, dwa, trzy próba klawiatury.
i tylko bla, bla, bla bo tym sensu brak
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: