Dziś jeszcze na popołudnie do pracy i wolna środa - to niezły patent z tym wolnym dniem w środku tygodnia. Taka refleksja mnie naszła, że pół dorosłego życia miałem firmę własną, a drugą połowę pochłonęła mi praca na etacie. Co lepsze? Pojęcia nie mam - intelektualnie lepiej mi w obecnej sytuacji, poznaję więcej ludzi, często takich, których w poprzedniej pracy nie miałbym okazji spotkać. Kwestia kasy? Tu to dopiero rebus - wydaje się, że teraz jest lepiej, w końcu co miesiąc są jakieś pieniądze na koncie, do tego kilka razy do roku premie, kiedyś obracaliśmy dużymi kwotami, a pieniędzy nie było. Ale to zupełnie inne czasy - jako dwudziestolatkowie zaczynaliśmy od zera niemalże.
Wolny czas? Nie wiem co pochłaniało moje 24 godziny na dobę kiedyś, z tej perespektywy wydaje mi się cała ta działalność prymitywna, ale nie miałem czasu na nic. Rzadko były jakiekolwiek urlopy, być może ze względnu na permanetny brak kasy - tak mi się wydaje, chcociaż mam dar zapominania złego, który wyćwiczyłem z nie malym trudem.
Teraz mam pracę dużo bardziej odpowiedzialną z tzw. nienormowanym czasem pracy. Pamiętam, jak kiedyś na początku pracowaliśmy po 7 dni w tygodniu i po kilkanaście godzin na dobę - to była niezła nauka. Były okresy, że miałem po 60 dni zaległego urlopu, teraz jest wszystko na bieżąco.
Lubię to co robię i podoba mi się to, jak to wszystko się kręci.
W marzeniach? Mała knajpa z dobrym żarciem, taka ciepła zimą i chłodna latem - nienawidzę, jak jest na odwrót. Druga opcja - prowadzenie zajęć z ludźmi, ale to mimo, że czasami robię, to nie widzę możliwości na związanie się z taką pracą na 100%.
Przymus wewnętrzny pracy na etacie jest oszukiwaniem siebie samego i ucieczką przed definitywnym rozwiązaniem problemu. Nie można pracować dla pieniędzy, to pieniądze powinny pracować dla nas. Nie można oczekiwac od życia czegoś nowego, jak ciągle robimy, to samo, a nie jesteśmy z tego zadowoleni. To takie mądrości dla zielonych żabek z książki Bogaty ojciec biedny ojciec Roberta Kyriakiego - więcej na wykładzie, za tydzień:).
Miłego
Sol wpisuję Cię na listę ulubinych i nie znikaj po raz enty - ludzkości polecam blog Sol - tylko ta golizna;).
WASZE OPINIE (4) | ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD